Wykorzystujemy pliki cookies do poprawnego działania serwisu internetowego, oraz ulepszania jego funkcjonowania. Można zablokować zapisywanie cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki internetowej.
Data publikacji: 07.02.2012 A A A
Trwają ostatnie próby przed premierą „Skrzypka na dachu”
MAGDA KOMARZENIEC
Próba do kaliskiej premiery "Skrzypka na dachu". Fot. Materiały organizatora

Anatevka to fikcyjna miejscowość, w której mieszka mleczarz Tewje z żoną Goudą  i pięcioma córkami. Zanim jednak Hala Kalisz Arena, w której odbędzie się premiera „Skrzypka na dachu” zamieni się w żydowską miejscowość, jej funkcje pełni sala prób w Teatrze Wielkim w Łodzi.


Godzina 13:50 a do sali, w której odbywają się przygotowania do widowiska powoli schodzą się aktorzy występujący w przedstawieniu. Kilka minut później wszyscy zainteresowani są na miejscu, ktoś jeszcze kończy obiad przygotowany z półproduktów, ktoś szuka tekstu, aż w końcu głos zabiera dyrektor Polskiego Instytutu Sztuki Wokalnej – Małgorzata Kulińska, która prosi wszystkich o mobilizację i gotowość do pracy.

 

Rozglądam się po sali pianista – znakomity Taras Hlushko – jest!, kierownik muzyczny – dr Dariusz Mikulski – jest!, artyści są!, chór jest!, wszyscy jak zawsze się odliczyli, czyli „jednym słowem tradycja” i od „Tradycji” rozpoczyna się kolejna próba.

 

Rozmowa Tewje z Bogiem, to chwila oddechu dla pozostałych artystów. Dzięki temu mogę porozmawiać z Magdaleną Woźniak (zeszłoroczną absolwentką PWST i TV w Łodzi) grającą jedną z córek mleczarza – Chawę. „Skrzypek na dachu”, którego premiera odbędzie się 10 lutego w Kaliszu to niewątpliwie szansa wystąpienia w dużym widowisku -  osób, które są dopiero na początku swojej zawodowej drogi.

 

- To jest pierwsza taka moja produkcja po studiach. Dla mnie jest przede wszystkim spotkaniem z doświadczonymi aktorami i śpiewakami. Ludzie są bardzo ciepli, mili otrzymuję od nich pomoc, bo część z nich grała już  w tej sztuce, a dla mnie jest to nowe – mówi Magdalena Woźniak.

 

Co zachęciło młodą adeptkę szkoły filmowej do wzięcia udziału w produkcji „Skrzypka na dachu”?

 

- Przede wszystkim ze względu na sztukę oraz fakt, że będę mogła współpracować  z osobami, które prezentują wysoki poziom i jest to ogromna szansa rozwoju – mówi Magdalena Woźniak. - Myślę, że jest to wyjątkowa sytuacja, bo w takim projekcie współpracują ludzie z tak różnych środowisk i z tak różnym doświadczeniem i  wykształceniem, ale myślę, ze to nie przeszkadza i nie jest żadną barierą. Każdy daje z siebie to co najlepsze.

 

Daje z pewnością, bo kolejnym elementem ćwiczonym na próbie jest finałowa „Anatevka”, w której to zbiorowej scenie usłyszeć można nie tylko solistów, ale i chór. Niesamowite doznania. Kolejne sceny to spotkanie Tewjego (Grzegorz Szostak) z Lejzorem (Krzysztof Bednarek) oraz obietnica ofiarowania ręki córki – Cajtl (Agnieszka Greinert), a także „Sen Tewjego” i urocza Babcia Cajtla (Anna Borzyszkowska). Pięknie wykonany duet Tewjego i Goudy (Jolanta Bobras) – „Czy mnie kochasz?” oraz utwór, na który zawsze czekam – „To świt, to zmrok”. Oprócz melodii, której brzmienie powoduje ciarki na całym ciele, wsłuchując się w tekst usłyszmy całą prawdę o naszym życiu. Kolejne mijające godziny, dni, lata, które najpierw odliczmy, a potem w oka mgnieniu przelatują nie wiedząc kiedy. Przemijanie jest nieodłącznym elementem naszego życia nikogo z nas nie ominie, ale przecież – „Coś rodzi się i coś przemija, ale zostaje po na ślad”. Wzruszenie widza jest najlepszą recenzją i mówi wszystko o wykonaniu przez artystów utworu, w tym przypadku była prawda, było wszystko co jest potrzebne, abym to wykonanie na długo zostawiła w pamięci.

 

Artyści występujący w widowisku „Skrzypek na dachu” to pierwszy powód dla którego warto zarezerwować sobie wieczór 10 lutego, drugim  jest niesamowita opowieść nakreślona przez Szolema Alejchema, która wprost bez użycia górnolotnych słów mówi o przemijaniu, wartościach życia, o sile tradycji, która bezpowrotnie przeminęła, ale i o wierze bez której ciężko żyć. To właśnie rozmowy z Bogiem, które bawią, ale i pozostawiają nas w zadumie pokazują, że każdemu od czasu do czasu przyda się taki monolog, bo któż z nas czasem nie ma ochoty spytać – „Panie Boże, ja wiem, że Ty wiesz lepiej, ale czy może być choć raz po mojemu?”

 

„Skrzypek na dachu” to także skarbnica życiowych prawd utrzymanych często w żartobliwym tonie jak na przykład słowa swatki Jente – „nawet najgorszy mąż jest lepszy niż żaden mąż”, czy „biedna dziewczyna bez posagu, nie może przebierać”. W tekście odnajdziemy również cytaty, które mimo upływu lat idealnie nadają się do powtórzenia w współczesnych czasach - „ jeśli masz pieniądze nikt nie powie, że jesteś głupi”.

 

Ponad trzy godzinną próbę kończy wykonanie przez Aleksandrę Drzewicką utworu – „Z dala od ukochanego domu” równie piękna i wzruszająca, jak „To świt, to zmrok”. Kolejna próba za artystami, a przed nimi już niespełna tydzień do premiery.

Podziel się treścią artykułu z innymi:
Wyślij e-mail
KOMENTARZE (0)
Brak komentarzy
PODOBNE TEMATY
Wojownik: premiera już w ten weekend
Teatr Pieśń Kozła we Wrocławiu zaplanował premierowe spektakle ...
23. Międzynarodowe Spotkania Teatrów Tańca
Głównymi bohaterami tegorocznej edycji festiwalu będą artyści ...
24. Konfrontacje Teatralne
Trwa 24. edycja Konfrontacji Teatralnych. Przed nami tydzień ...
„Imię” w Teatrze Studio Buffo
W Teatrze Studio Buffo na stałe zagościła inscenizacja francuskiej ...