Wykorzystujemy pliki cookies do poprawnego działania serwisu internetowego, oraz ulepszania jego funkcjonowania. Można zablokować zapisywanie cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki internetowej.
Data publikacji: 10.03.2014 A A A
„Pod wulkanem” czyli refleksja o samotności
TOMASZ CICHOCKI (na podstawie materiałów prasowych)
Fot. Tomasz Cichocki

Na Scenie przy ul. Sarego 7 w Krakowie, drugiej scenie Teatru Bagatela odbyła się 6 marca premiera sztuki”Pod wulkanem” w reżyserii Waldemara Śmigasiewicza. Ten spektakl jest autorską adaptacją reżysera. Literackie arcydzieło Malcolma Lowry’ego opowiada o ostatnim dniu życia Geoffreya Firmina, brytyjskiego konsula w Meksyku. To hipnotyczne studium zawiedzionej miłości, delirycznej rozpaczy i zmarnowanych szans. W 1984 roku John Houston nakręcił na podstawie w znacznej mierze autobiograficznej powieści Lowry’ego głośny film pod tym samym tytułem.


Sam reżyser o spektaklu mówi tak:

 

- Powieść „Pod wulkanem”  Malcolma Lowry’ego to w kategoriach filozoficzno-estetycznych jest wędrówką człowieka ku swojemu losowi. Przestrzeń, w jakiej odbywa się spektakl (Sala Stiukowa na Scenie na Sarego 7), jest symboliczna.

 

I dodaje:

 

- Luźno stojące elementy dekoracji to jedynie atrapy rzeczywistości, naprowadzające widza na tropy, jakimi podąża rozchwiana wyobraźnia Konsula. To podróż w głąb jego pokawałkowanego świata, którego nie można już scalić. To droga do „Domu-Ja”, a w sensie idei – nielinearna wędrówka niemożliwa do odtworzenia i rekonstrukcji. W tej drodze Geoffrey Firmin, niczym Orfeusz, prowadzi Eurydykę-Ivonne Constable przez piekło swojego istnienia.

 

Hagiograficzność powieści, jak i próba interpretacji scenicznej, zmuszają widza do nieustannego śledzenia sensów i znaczeń. Ponieważ nic tu nie jest takie, jakie jest, a wszystko – odwołując się do imaginacji – uprasza się o pamięć, iż Geoffrey Firmin nie jest człowiekiem rzeczywistym. Postać ta została stworzona i powołana przez autora, a ożywiona i zinterpretowana przez aktora. Ta figura literacka, mimo „biograficzności” i ścisłych jej związków z osobą autora, to jedynie jeden z jego – a może i po części naszych – emblematów podświadomości. Nie wolno nam przeoczyć literackości żadnej z postaci występujących na scenie, i ich podwójnych znaczeń.

 

Gdy dramat/powieść będzie zmierzał ku końcowi, fikcyjny bohater Geoffrey Firmin „rozpłynie się” w przestrzeni sceny. Nie chodzi tu jedynie o kwestię techniczną, a o świadomość widza, przechodzącego od oglądu charakteru jako znaku, do uświadomienia sobie, że ten charakter przynależny jest owemu bohaterowi i tylko jemu. Każdemu inny, każdemu odmienny. Inny Firminowi, osobny Ivonne, odrębny dla Hugha, inny dla Laruelle’a, Nieznajomego i Fernanda… bo życie i fikcja literacka w tej inscenizacji przenikają się nieustannie.”

 

W spektaklu występują: Wojciech Leonowicz (Goeffrey), Urszula Grabowska (Yvonne), Jakub Bohosiewicz (Hugh), Marcel Wiercichowski (Laruelle), Piotr Różański (Nieznajomy), Kosma Szyman (Fernando /gościnnie PWST/).

Podziel się treścią artykułu z innymi:
Wyślij e-mail
KOMENTARZE (0)
Brak komentarzy
PODOBNE TEMATY
TEATRALNY SYLWESTER Z GWIAZDAMI!
Warszawski Teatr Capitol zagra pięć hitowych komedii w gwiazdorskich ...
Sztuka bez babci
Centrum Sztuki Dziecka w Poznaniu zaprasza na premierową sztukę ...
Teatr Pieśń Kozła pracuje nad nową premierą
Powstaje „Anty-Gone TRYPTYK” w trzech zupełnie różnych ...
Teatr Fredry z sukcesem wrócił z Rumunii
Gnieźnieński zespół powrócił z Bukaresztu, gdzie podczas ...