Wykorzystujemy pliki cookies do poprawnego działania serwisu internetowego, oraz ulepszania jego funkcjonowania. Można zablokować zapisywanie cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki internetowej.
Data publikacji: 22.05.2014 A A A
W Polskę jedziemy!
WALDEMAR KUGLER
Materiał prasowy

Przewodniki po Polsce nierzadko ograniczają się do banałów. Sztandarowe miasta: Kraków, Poznań, Wrocław, Zakopane, Gdańsk… Jeżeli w przewodniku opisywana jest na przykład Kotlina Kłodzka, taki jest już uważany za książkę niszową, dla osób zainteresowanych tylko danym regionem. Są jednak tacy, którzy uwielbiają zwiedzać Polskę i każdy urlop wykorzystują na wyjazd w inny zakątek naszego kraju. Dla nich właśnie wydawnictwo Burda National Geographic przygotowało „Polska na urlop” autorstwa Dariusza Jędrzejewskiego.


Dariusz Jędrzejewski to ceniony pisarz książek historycznych i przewodników, za które zdobywa wyróżnienia na konkursach wydawniczych. Tym razem również stanął na wysokości zadania. „Polska na urlop” jest książką w której treść jest ważniejsza od formy (jednak o tym później) a miłość do miast i przyrody naszego kraju wyczuwalna jest na każdej stronie.

 

Niewątpliwą zaletą książki jest to, że przeznaczona jest ona raczej dla tych, którzy aktywnie lubią spędzać urlop. Jeżeli drogi czytelniku w Twoim słowniku „urlopowanie się” jest równoznaczne z całodziennym siedzeniem w kawiarni przy rynku, to nie jest to książka dla Ciebie. Jak zachęca już sama okładka, przewodnik zawiera „20 najpiękniejszych polskich uzdrowisk, 15 najpiękniejszych parków narodowych, 7 najciekawszych propozycji na urlop w mieście, 15 rowerowych krain na aktywny urlop”. Oczywiście dyskusyjnym jest, czy wybrane 15 parków jest rzeczywiście najpiękniejszych z 23 istniejących. Podobnie wybór miejscowości do spędzenia urlopu w miastach. Tutaj jednak prawo subiektywizmu autora jest decydujące i musimy mu się podporządkować.

 

Strzałem w dziesiątkę było skupienie się na polskich uzdrowiskach. Balneologia jako dziedzina turystyki w dalszym ciągu jest w naszym kraju niedoceniana a przecież przed wojną generowała potężne zyski i pozwalała podreperować budżet miejscowości mających status leczniczych. Dawne kurorty mozolnie odzyskują swój blask i dzięki takim publikacjom jak ta, mają szansę znowu zaistnieć w zbiorowej świadomości czytelnika-turysty. A jest do czego wracać.  Poza słynnym Augustowem czy Krynicą Zdrój przeczytamy także o Wysowej, Iwoniczu czy Horyńcu. To duża zaleta dla tych, którzy – jak autor niniejszej recenzji – lubią spędzać czas w miejscowościach uzdrowiskowych. Szczerze mówiąc chętnie zamieniłbym w tej książce część dotyczącą parków narodowych (takie przewodniki już są obecne na rynku) a poszerzył właśnie tą uzdrowiskową, lub dodał więcej miasteczek w których można spędzić urlop. Cieszy szczególnie to, że miasta te nie są najczęściej odwiedzane przez gości zagranicznych lub przybywających z drugiego końca Polski, swoją turystykę opierają na lokalności w obrębie województwa lub regionu. I mam nadzieję książka to zmieni. Białystok, Bielsko-Biała, Gdynia, Kłodzko, Nowy Sącz, Olsztyn i Szczecin to jednak zdecydowanie za mało. Brakuje chociażby Tarnowa, Gliwic, Pszczyny, Opola czy Elbląga, czyli miast bardzo interesujących, ale wciąż nie do końca odkrytych.

 

Na ostatni rozdział książki składają się opisane trasy rowerowe, aczkolwiek nie potraktowane tak jak w wielu przewodnikach. Nie ma tutaj minutowych wyliczeń czasów przejazdu i rozrysowanych dokładnych map. Książka podaje pomysł gdzie można się udać rowerem i mieć pewność, że widoki oraz infrastruktura pozwolą nam cieszyć się urlopem na dwóch kółkach. Możemy więc poczytać o Pogórzu Kaczawskim, okolicach Ostródy czy Pasmo Lubomira bądź Garbie Tenczńskim. Nic wam to nie mówi? I dobrze, jest szansa, że dojedziecie tam zanim tereny te zamienią się w centra turystyki rowerowej. A dzięki tej książce jest to możliwe.

 

Na koniec co nieco o formie i wyglądzie książki. Nie jest to typowy przewodnik. To raczej opowieść i kompendium wiedzy o tym, co według autora ciekawego jest na danym terenie. Obok ciekawostek historycznych Dariusz Jędrzejewski karmi nas także opisami przyrody czy wskazówkami dotyczącymi obszaru po którym się poruszamy. Wklejki z barwnymi zdjęciami pomagają w poznaniu piękna tych terenów, jednakże dobór niektórych zdjęć może zastanawiać. Szary, matowy papier to wbrew pozorom zaleta książki. Jest tańszy i lżejszy (mimo twardej okładki), dzięki temu to pozycja na każdą kieszeń. Za prawie 500-stronicową książkę zapłacimy około 50 złotych, co jest niewygórowaną ceną za merytoryczną pomoc w wyborze miejsca na urlop oraz ładnie prezentującą się na naszych półkach książkę.

Podziel się treścią artykułu z innymi:
Wyślij e-mail
KOMENTARZE (0)
Brak komentarzy
PODOBNE TEMATY
Kim były "Żony SS-manów"?
Spoglądając na historię dostrzegamy głównie najważniejsze ...
„Znam taki kraj, którego ty nie znasz”
Nawet dorośli odkrywają w sobie małego odkrywcę. Dlatego ...
Barbara Hollender, Od Kutza do Czekaja. Wydawnictwo Prószyński i Spółka
Ponad półtora roku musieliśmy czekać na drugi tom esejów ...
Werwolf. Ostatni zaciąg Himmlera
Werwolf należy do tych organizacji powstałych w ramach III ...