Wykorzystujemy pliki cookies do poprawnego działania serwisu internetowego, oraz ulepszania jego funkcjonowania. Można zablokować zapisywanie cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki internetowej.
Data publikacji: 21.08.2014 A A A
Zakochają się w niej zarówno dzieci jak i rodzice!
WALDEMAR KUGLER
Materiał prasowy

Dostępna obecnie w księgarniach literatura dziecięca dzieli się na kilka rodzajów: literatura sięgająca do „źródeł” jak wznowienia elementarzy, literatura „disneyowska” lub – o zgrozo – literatura sięgająca do dzisiejszych popkulturowych wzorów i postaci (począwszy od Angry birds aż po Hannah Montana itp.). Wydana w Warszawskiej Firmie Wydawniczej książka Michała Jankowskiego „Dzieciaki zwierzaki” czerpie zdecydowanie ze źródeł polskiej literatury dziecięcej. Nie różni się zbytnio od klasycznych dziecięcych książek autorstwa Danuty Wawiłow czy Marii Konopnickiej.


Wniosek taki nasuwa się z jednej strony dlatego, że tematyka wierszy ujętych na pięćdziesięciu stronach książeczki daleka jest od współczesnego, zaganianego świata pełnego różnych negatywnych bodźców. W „Dzieciakach zwierzakach” spotykamy się bowiem – a jakże – ze zwierzętami. I to nie jakimiś wymyślnymi mieszkańcami innych kontynentów, dalekich sawann czy stepów. Razem z dzieckiem poznajemy zwierzątka mieszkające w naszym klimacie. Takie, które dziecko może same spotkać w trakcie zabaw w parku lub lesie. Dlatego też śmiało można polecić tą książkę wszystkim latoroślom w Polsce. Kto w końcu nie lubi zwierząt? Zresztą sam autor zdaje sobie sprawę z sympatii dzieci do świata fauny: „Wszystkie dzieciaki kochają Zwierzaki / ”Te, co skaczą i fruwają co pełzają i pływają / Takie wielkie i malutkie i włochate i gładziutkie / Szczekające i miauczące w sercach dzieci mieszkające / Nazywają je z radością swoją kochaną własnością”.

 

Wierszyki, jak to wierszyki dla najmłodszych, literacko muszą bronić się prostymi rymami, skojarzeniami oraz niewysublimowaną wersyfikacją. W poezji dla dzieci jest to jednak zaleta. Rytmika poszczególnych wierszy ma pomóc najmłodszym w czytaniu oraz budowaniu pierwszych zdań. W „Dzieciakach zwierzakach” z pewnością pomaga. W książce znajdziemy 18 rymowanych utworów, których bohaterami są tytułowe zwierzaki. Część z nich to owady, ale autor na szczęście stosuje ogólny podział fauny bez segregacji na rodzaje i gatunki. Więc „ryba” opowiada po prostu o rybach a nie np.karpiu. Zresztą wierszyk ten niesie w sobie dużo edukacyjnej treści, uczy najmłodszego czytelnika, że najlepiej w życiu zostać sobą. Każdy wiersz zostawia w głowie dziecka pewną naukę na przyszłość oraz zdania, które pomogą lepiej zrozumieć otaczający świat i jego reguły. Bardzo się cieszę, że książeczka poza rozrywką dostarcza też dzieciom wiedzy o zachowaniach zwierząt (gdzie żyją, jak spędzają dzień, czym się żywią…). Dzięki temu udało się połączyć przyjemną funkcję z pożyteczną.

 

Całość książki uzupełniają pastelowe, bardzo  delikatne i  kolorowe ilustracje Kamila Dudzińskiego. Od razu zwracają uwagę, poprzez wyolbrzymienie cech, które poszukiwane są przez dzieci w trakcie pierwszych kontaktów z kolorowymi książkami. Oczy zwierząt są wyraziste i duże, podkreślone są wszystkie fizyczne cechy. Motyle mają duże skrzydła, jaszczurki długie języki , muchy skrzydła a owady odwłoki. Wszystko to jednak z zachowaniem dziecięcej naiwności i spojrzenia na świat przez…kolorowe okulary. Dodatkowo zwierzęta na kartach książki są tak naprawdę zwierzątkami, mają aparycję dzieci, młodych osobników. Ilustracje wyglądające jakby malowane przed chwilą kredkami świecowymi są zdecydowanie mocną stroną książki.

 

Podsumowując „Dzieciaki zwierzaki” udowadniają, że na współczesnym rynku książki w dalszym ciągu jest miejsce dla klasycznych, dobrych i prostych – a to nie wada – wydawnictw wracających do korzeni  literatury dziecięcej. Książka Michała Jankowiaka wpisuje się w kanon poezji dla dzieci i doskonale pełni także rolę edukacyjną, odciążając zmęczone barki rodziców oraz stając z telewizorem i komputerem do walki o przykucie dziecięcej uwagi. I nie stoi w tej walce na straconej pozycji! Z czystym sercem mogę polecić tą książkę. Zakochają się w niej zarówno dzieci jak i rodzice!

Podziel się treścią artykułu z innymi:
Wyślij e-mail
KOMENTARZE (0)
Brak komentarzy
PODOBNE TEMATY
Kim były "Żony SS-manów"?
Spoglądając na historię dostrzegamy głównie najważniejsze ...
„Znam taki kraj, którego ty nie znasz”
Nawet dorośli odkrywają w sobie małego odkrywcę. Dlatego ...
Barbara Hollender, Od Kutza do Czekaja. Wydawnictwo Prószyński i Spółka
Ponad półtora roku musieliśmy czekać na drugi tom esejów ...
Werwolf. Ostatni zaciąg Himmlera
Werwolf należy do tych organizacji powstałych w ramach III ...