Wykorzystujemy pliki cookies do poprawnego działania serwisu internetowego, oraz ulepszania jego funkcjonowania. Można zablokować zapisywanie cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki internetowej.
Data publikacji: 13.09.2015 A A A
Przygoda jakiej pragniesz w świecie jaki nadejdzie. Tej jesieni pochłonie was „Głębia”.
INFORMACJA PRASOWA
fot. MATERIAŁ PRASOWY

„Głębia” — pierwszy tom planowanej trylogii SF o podtytule "Skokowiec" pojawi się w księgarniach 16 września 2015 roku. Space opera traktuje o Wypalonej Galaktyce, w którą po kilku potwornych wojnach zmieniła się Droga Mleczna. To świat, gdzie wygnani poza Granicę Galaktyczną Obcy znani są już tylko z legend, a nieliczne, ocalałe Maszyny wciąż budzą trwogę.


Wypalona Galaktyka — ze wszystkimi swoimi Ramionami — została już dawno skolonizowana i poznana… choć na tle tego, co było niegdyś, ocalała zaledwie garstka nadających się do życia systemów. Podróż pomiędzy nimi umożliwia tytułowa Głębia — zagadkowa nibyprzestrzeń, największa tajemnica znanego Wszechświata, której świadome przebycie może doprowadzić do szaleństwa. Fabuła skupia się wokół niejakiego Myrtona Grunwalda, który stracił właśnie swój statek wraz z załogą i który zrobi wszystko, by znowu pożeglować ku gwiazdom. Proste z pozoru zadanie jakim jest kupno i obsadzenie nowego skokowca (niewielkiego statku z napędem głębinowym) doprowadzi go wszakże do sytuacji, w której — jak to zwykle w space operach bywa — Wypalona Galaktyka stanie na głowie Uprzedzając pytania — tom drugi powinien zostać napisany już jesienią tego roku czyli, de facto, dwa/trzy miesiące po wydaniu „Głębi I”.

 

 

Marcin Podlewski

 

Mówi o sobie, że miał zostać operatorem obrabiarek skrawających. Po kilku miesiącach zakrętu życiowego złapał się jednak za głowę i zdał na filozofię by wreszcie wylądować na dziennikarskich studiach. Nadal czuje jednak sentyment do smarów, zgrzebnych drelichów i noży kątowych tnących stal na śrubki.

 

Debiutował sto lat temu na łamach magazynu „LAMPA” Pawła Dunina-Wąsowicza, by zapaść na kilka lat na twórczy stupor. Jak sam mówi, reset przeżył w trakcie pisania „Happy END” — swojej debiutanckiej powieści, mieszaniny horroru, fantastyki i postapo wydanej w 2013 roku przez wydawnictwo Studio Truso. Tak zakończył się jego zakręt życiowy numer dwa, po którym udało mu się wygrać konkurs na XXX-lecie „Nowej Fantastyki” opowiadaniem „Edmund po drugiej stronie lustra”, nominowanym później do Zajdla.

 

Pisze dla „Nowej Fantastyki”, pojawił się też w popularnej „Zombiefilii”, a także w „Księdze Wampirów” Studia Truso i w zbiorze „Halloween 31.10”. Dzięki wygranym konkursom opublikowano go też w antologiach „Po drugiej stronie lustra” i w „Science Fiction po polsku 2. Lubi mieszać gatunki: pisze horrory, science fiction, fantasy i steampunk. Napisał nawet bajki, choć dość mroczne — można je przeczytać w zbiorze „Szklana Góra” pełnym kruków, żelaznych zębów i nakręcanych księżniczek.

 

Do space opery przymierzał się długo. Przygotowanie pełnego researchu książki zajęło mu sporo czasu: poczynając od realnie istniejących galaktycznych map, przez całą strukturę opisywanego świata, po zagadnienia astronautyki kończąc. Tak powstała „Głębia” — pierwsza część planowanej trylogii o świecie, w którym opanowana niegdyś przez ludzi Droga Mleczna została zniszczona niemal w stu procentach przez serię potwornych wojen, a nadprzestrzenne skoki przez tytułową Głębię mogą prowadzić do zgubnego w skutkach szaleństwa.

 

Mieszka z żoną, synkiem i Nerwosolem: kotem na uspokojenie nerwów.

Podziel się treścią artykułu z innymi:
Wyślij e-mail
KOMENTARZE (0)
Brak komentarzy
PODOBNE TEMATY
Seryjny morderca z Łodzi nie odpuszcza - "TRANS" Krzysztofa Domaradzkiego już na rynku.
Druga część łódzkiej trylogii kryminalnej, kontynuacja świetnie ...
Człowiek rosyjskiej mafii w Polsce lat 90. przerywa milczenie
Mówi się o niej największa mafia świata. Przy gangsterach ...
Śmierć nie musi być końcem. Przeczytaj fragment bestsellera
Przedsiębiorca pogrzebowy z rodowodem ujawnia kulisy biznesu, ...
Nie tylko Mickiewicz! Młodzież potrzebuje współczesnych lektur
Rzadko się dziś zdarza, aby autor i wydawca, przygotowując ...