Wykorzystujemy pliki cookies do poprawnego działania serwisu internetowego, oraz ulepszania jego funkcjonowania. Można zablokować zapisywanie cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki internetowej.
Data publikacji: 12.09.2012 A A A
Skrzydlate rycerstwo polskie w Muzeum Wojska Polskiego
INFORMACJA PRASOWA / REDAKCJA
Kadr z filmu "Bitwa pod Wiedniem". Materiał prasowy

329 lat temu, pod murami Wiednia, polsko-cesarsko-niemieckie siły wygrały z  turecko-tatarską armią dowodzoną przez wielkiego wezyra Kara Mustafę. Losy tej jednej z najważniejszych bitew w historii Polski i Europy mogłyby się potoczyć inaczej, gdyby nie skrzydlate rycerstwo polskie. Historii husarii oraz wiktorii wiedeńskiej poświęcona jest wystawa, której wernisaż odbędzie się już dzisiaj (12 września) w Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie.


Wydarzenie uświetnią wystrzały z armat, pokazy walki wręcz, bicie monet, a także ekspozycja strojów z epoki i oręża. Wystawę otworzy wicedyrektor muzeum Lech Opaliński, a gości oprowadzi kustosz muzeum Jarosław Godlewski. Jak zapowiadają organizatorzy na zwiedzających czeka także Król Jan III Sobieski i jego husaria.

 

Wystawa poświęcona jest historii polskiej formacji kawaleryjskiej - Husarii, która siała postrach już od ok. 1500 roku, dopiero jednak reforma Stefana Batorego pozwoliła w pełni rozwinąć jej skrzydła. Formacji tej zazdrościł nam szwedzki król Gustaw Adolf. Charakterystycznym elementem rynsztunku husarii były skrzydła. Po dziś dzień historycy spierają się, w którym miejscu były one umocowane, jaki miały kształt, a przede wszystkim przeznaczenie. Najpewniejsza z tych teorii głosi, że skrzydła miały wywołać zamieszanie w szeregach wroga i go przestraszyć. Podobną funkcję spełniało malowanie koni i mocowanie do kopii długich proporców.

 

Do formacji mógł zaciągnąć się każdy, ale ponieważ służba w husarii (poza prestiżem!) nie przynosiła pieniędzy, a wręcz wymagała ogromnych nakładów finansowych (zakup konia, broni, wyposażenia), jej szeregi zasilała najczęściej majętna szlachta. Uzbrojenie husarii przez wieki ewoluowało, ale zawsze kopia stanowiła podstawę jej oręża. Była ona jedyną częścią uzbrojenia finansowaną przez skarb królewski. Jej długość dochodziła do ponad 6 metrów (była wydrążona w środku, lekka, a jednocześnie sztywna i bezlitosna!). Źródła historyczne podają, że jednorazowo kopią przebijano nawet 5 czy 6 wrogów.

 

W 1683 roku król Jan III Sobieski poprowadził pod Wiedeń 23 chorągwie husarskie, w których służyło 2,5 tys. ludzi. Jednym z najsłynniejszych husarzy był Stefan Czarnecki. Wywodził się ze średniozamożnej rodziny szlacheckiej. W 1635 roku zaciągnął się do husarii i był z nią związany do końca życia. Dzięki niej zrobił oszałamiającą karierę i zdobył urząd hetmana polnego koronnego. To jego czyny po dziś dzień wspominamy w hymnie narodowym.

 

W XVIII w., na skutek rozwoju broni palnej i pogorszenia się sytuacji ekonomicznej, rola husarii spadła - coraz częściej ograniczała się do paradnych występów na popisach i pogrzebach królów. Etymologia powiedzenia „kruszyć kopię” nawiązuje właśnie do pogrzebów. Pojawił się zwyczaj, że husarz w pełnej zbroi wjeżdżał do kościoła i kruszył kopię o katafalk bezpotomnie zmarłego szlachcica. W 1775 r. sejm zdecydował o likwidacji husarii i powołaniu w jej miejsce lekkozbrojnej kawalerii narodowej. Rozpoczął się nowy etap w dziejach jazdy polskiej.

 

Wystawę będzie można oglądać do 31 października.

Podziel się treścią artykułu z innymi:
Wyślij e-mail
KOMENTARZE (0)
Brak komentarzy
PODOBNE TEMATY
40-lecie Pągowskiego w Częstochowie
Czterdziestolecie pracy twórczej Andrzeja Pągowskiego to okazja ...
Festiwal Przemiany już we wrześniu w Warszawie
Czy tylko ludzie potrafią tworzyć? Samodzielne maszyny i inteligentne ...
Czyje prace zobaczymy na Festiwalu NARRACJE w Oliwie? Wyniki otwartego naboru prac
10. edycja Festiwalu NARRACJE, organizowanego przez Instytut ...
Muzeum Polskiej Wódki: Wycieczka przez kilka wieków mocno zakrapianej historii /zdjęcia/
Już wkrótce otwarcie jedynego w Polsce i na świecie muzeum ...