Wykorzystujemy pliki cookies do poprawnego działania serwisu internetowego, oraz ulepszania jego funkcjonowania. Można zablokować zapisywanie cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki internetowej.
Data publikacji: 16.05.2018 A A A
Miny i pupy, czyli stand up z Witoldem Gombrowiczem
łb/mat.prasowe

Czy jesteśmy zdolni do zachowania autentyczności? Czy umiemy się bronić przed codziennymi przymusami? Pisarze stand up’erzy biorą na warsztat autora ”Ferdydurke”.


Warszawski Big Book Cafe miejscem niecodziennej pisarskiej aktywności. Od ubiegłego roku działa tam prawdziwa literacka scena stand up’owa. W jej ramach pisarze wychodzą zza swoich biurek i wcielają się w role performerów.  Pierwszy sezon upłynął pod hasłem bieżącej tematyki. Drugi, właśnie zainaugurowany, ma być poświęcony ”Książkom wszech czasów”. Zadaniem zaproszonych pisarzy oraz artystów i aktorów jest więc dowcipna, ale trafna literacka parafraza wybranego dzieła.

 

Sezon ”Książek wszech czasów” zainicjowało spotkanie z ”Tangiem” Mrożka, w wykonaniu Wojciecha Kuczoka, Antoniego Pawlickiego, Rafała Królikowskiego oraz duetu RadexBisz. Teraz przyszedł czas na kolejnego po Mrożku awangardowego klasyka. 25 maja na scenie stand-upowej w Big Book Cafe wystąpią pisarze Sylwia Kubryńska i Jakobe Mansztajn, którzy podejmą wyzwanie, by przełożyć Gombrowicza na nasze tu i teraz. Pisarze, za Gombrowiczem będą się zastanawiać: czy jesteśmy zdolni do zachowania odrębności i autentyczności? Czy potrafimy się bronić przed codziennymi przymusami? Czy każdy z nas musi mieć swojego profesora Bladaczkę? Pisarzom towarzyszyć będą aktor Janusz Chabior, który przypomni kultowe fragmenty „Ferdydurke” oraz improwizujący na żywo do tekstu Gombrowicza muzyk Leski.

 

”Ferdydurke” podobnie jak mrożkowskie Tango, to utwór, który się nie zestarzał. Posługując się literacką groteską, porusza jedne z najbardziej gorących tematów naszej współczesności. Autor skłania nas bowiem do przyjrzenia się temu, w jaki sposób funkcjonujemy w sformalizowanym społeczeństwie oraz drwi z ciągłego odbijania się od kolejnych form i masek. Stworzeni przez Gombrowicza Józio Kowalski, Miętus, Syfon i profesor Pimka to karykaturalne odbicia nas samych – upupianych, przyjmujących ograne pozy i niezdolnych do wyjścia poza schematy.

 

  • Ferdydurke, albo miny i pupy, piątek, 25 maja, godz. 20.00.
Podziel się treścią artykułu z innymi:
Wyślij e-mail
KOMENTARZE (0)
Brak komentarzy
POLECAMY TEMATY
Teatr Fredry na ogólnopolskich i międzynarodowych festiwalach
Sezon w gnieźnieńskim Teatrze Fredry rozpoczął się wyjątkowo ...
HBO podało, że w styczniu wystartuje trzeciego sezon serialu Detektyw
Serial HBO Detektyw powraca już na początku z trzecim sezonem, ...
Mela Koteluk powraca z nowym singlem!
Utwór Odprowadź to jedna z piosenek, która znajdzie się na ...
Wystartował FB Festiwalu Komedii STOLICA
Lepiej późno, niż wcale. W zeszłym tygodniu wystartował ...