Supermoce od lat fascynują widzów w każdym wieku. Nic dziwnego – pozwalają spełnić jedno z najbardziej uniwersalnych marzeń: przekroczyć własne ograniczenia i stać się kimś niezwykłym. Animacja daje twórcom dodatkową swobodę – superbohaterem może zostać nie tylko człowiek, ale też rodzina, robot, ryba, czy … grupa zwierzaków. W październiku do grona takich filmów niewątpliwie dołączą „Supermocni” – pełna humoru i akcji historia nastolatki i jej pupili, którzy po kosmicznej mutacji DNA muszą nauczyć się korzystać z nowych zdolności zanim będzie za późno.
Prezentujemy pięć najfajniejszych animiacji o supermocach
„Supermocni” – kiedy supermoce wymykają się spod kontroli
„Supermocni” to animowana komedia, w której źródłem supermocy jest kosmiczna mutacja DNA. Główną bohaterką jest Zośka, która najbardziej na świecie kocha swoje zwierzaki. Kiedy w laboratorium jej mamy dochodzi do niecodziennego wypadku ona i jej pupile stykają się z tajemniczą kosmiczną substancją. Efekt? Zośka staje się niezwykle zwinna i nieco dzika, a jej zwierzaki zaczynają myśleć, mówić i zachowywać się jak ludzie. Problem w tym, że mutacja postępuje. Zośka może całkowicie zmienić się w zwierzaka, a jej pupile – w ludzi. Na odwrócenie procesu mają tylko 24 godziny! W tym samym czasie żądny władzy naukowiec planuje zdobyć tę kosmiczną substancję, by przejąć kontrolę nad światem. Kto będzie pierwszy?
„Iniemamocni” – supermoce, które najlepiej działają w rodzinie
Bob, Helen i ich dzieci nie są typową rodziną. Każdy z nich posiada inną wyjątkową zdolność, ale prawdziwą siłą Iniemamocnych okazuje się nie pojedyncza supermoc każdego z nich lecz umiejętność działania razem. Film sprytnie łączy widowiskową akcję z opowieścią o rodzinie, odpowiedzialności i potrzebie znalezienia swojego miejsca. To także dowód na to, że superbohaterowie nie muszą być pozbawionymi wad herosami. Mogą mieć problemy z pracą, szkołą i… dorastaniem własnych dzieci.
Polecamy temat: Dlaczego widzowie kochają animacje z pociągami w tle? >>
„Megamocny” – a co, jeśli super moc dostanie… superłotr?
W tej historii wszystko zostaje postawione na głowie. Megamocny jest geniuszem, posiada imponujące zdolności i od zawsze marzy o pokonaniu swojego największego przeciwnika. Problem w tym, że kiedy w końcu osiąga swój cel odkrywa, że życie bez superbohatera jest zdecydowanie bardziej skomplikowane niż zakładał. Animacja bawi się konwencją kina superbohaterskiego pokazując jednocześnie, że o wartości człowieka nie decydują tylko zdolności, ale też wybory, których dokonuje.
„Wielka Szóstka” – technologia też może być supermocą
W „Wielkiej Szóstce” supermoce nie muszą pochodzić z kosmosu ani tajemniczego genu. Mogą zostać… skonstruowane. Młody Hiro wraz z grupką przyjaciół wykorzystuje naukę i technologię, aby stworzyć drużynę gotową stawić czoła zagrożeniu. Co ciekawe, stworzone istoty okazują się mieć całkiem ludzkie cechy, jak empatia, nawiązywanie przyjaźni, troska o drugiego człowieka.
„Ralph Demolka” – największą supermocą może być odwaga bycia sobą
Ralph jest wielki, silny i potrafi demolować wszystko, co stanie mu na drodze. Tyle, że wcale nie chce być tym złym. Chce udowodnić, że również zasługuje na uznanie i przyjaźń. Film przypomina, że supermoc to nie zawsze latanie, niewidzialność czy nadludzka szybkość. Czasem jest to odwaga, by wyjść poza rolę, którą narzucili nam inni.
Cztery z powyższych tytułów widzowie już znają i kochają. Do tego grona z pewnością dołączy pierwszy film z listy, czyli „Supermocni”. Dlaczego? Bo to propozycja dla widzów, którzy lubią, kiedy animacja nie tylko bawi, ale też przewrotnie gra z dobrze znanymi schematami. Tu zamiast pytania „jak zdobyć supermoce?” kluczowe jest „co zrobić, kiedy nagle je dostaniesz i to w najmniej oczekiwanej formie?”. Jaki pomysł na to mieli producenci – o tym warto przekonać się w kinie! „Supermocni” na wielkim ekranie od 23 października!
Źródło informacji: Monolith Films

