Dzień Matki to zwykle święto perfekcyjnych laurek, ciepłych życzeń i opowieści o mamach, które wszystko ogarniają. Anka wie jedno – taki ideał nie istnieje. Bohaterka filmu „Jak żyć, żeby nie zwariować” próbuje po prostu przetrwać codzienność i przy okazji całkiem nie zwariować. Komedia w reżyserii Tomasza Koneckiego („Testosteron”, „Lejdis”), do kin trafi 23 października 2026 r.
Zwariowana komedia twórcy Testosteronu i Lejdis
Anka jest matką. Jej życie mija w wiecznym chaosie: praca, dom, mąż, dzieci, zebrania, zakupy i gaszenie kolejnych pożarów. Jej córka właśnie została weganką i buntuje się przeciwko rodzicom na wszystkich możliwych frontach. Syn jest w stanie zjeść śniadanie dopiero wtedy, kiedy w mleku pływa odpowiednia liczba płatków. A nad wszystkim unosi się jeszcze głos jej własnej matki – nadopiekuńczej i regularnie komentującej każdą decyzję podejmowaną przez Ankę.
Polecamy temat: Czy „Zaproszenie” to najzabawniejsza komedia tego roku? >>
Sufit wali się na nią z hukiem, kiedy do tego już nieidealnego obrazka, wkradają się komornik, rozwód i potencjalna szansa na nową miłość. Pytanie czy zatopi się w marazmie nowej rzeczywistości, czy weźmie się z życiem za fraki i będzie w stanie wygrać ten bój na własnych zasadach, z sobie typowym urokiem i poczuciem humoru.
W dobie recyclingu atrakcyjna panna z odzysku ma wielką przyszłość. Wystarczy, że się trochę ogarnie, opędzi od nadopiekuńczej matki, dogada z dziećmi i znajdzie nowy pomysł na siebie. A uwierzcie, że pomysłów akurat Ance nie brakuje! Garść odwagi, mnóstwo wiary w siebie, szczypta niezależności i ocean poczucia humoru – to jest przepis na nową Ankę!
Źródło informacji: Monolith Films

