Wykorzystujemy pliki cookies do poprawnego działania serwisu internetowego, oraz ulepszania jego funkcjonowania. Można zablokować zapisywanie cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki internetowej.
Data publikacji: 15.07.2013 A A A
Inspirację można znaleźć wszędzie
ROZMAWIAŁ RADOSŁAW NAWORSKI
Na zdjęciu Monika Małachowska. Fot. Kulturownia.pl

Jest studentką Akademii Sztuk Pięknych im. Eugeniusza Gepperta we Wrocławiu. Inspiruje się naturą, także martwą naturą. Lubi operować plamą barwną, zakłócać funkcjonalizm przedmiotów kierując uwagę  na postrzeganie obrazu jako całości. Forma i kolor są dla niej zespolone ze sobą w sposób umykający zasadom matematycznej geometrii oraz wynikowej barw. Dlatego też nie skupia się na nich jako osobnych elementach. Kluczowym elementem jest dla niej kolor. To on nadaje przestrzeń, organizuje treść. Jemu podporządkowuje techniki malarskie. Na temat sztuki i malarstwa oraz pomysłów na życie rozmawiamy z Moniką Małachowską, która podczas Dni Twórczości z 9thFLOOR zaprezentowała swoje najnowsze prace.


KULTUROWNIA: Wielu ludzi, którzy zajmują się artystycznym rzemiosłem widzi często świat przez pryzmat narzędzi, których używają podczas procesu twórczego. Tak rodzą się różne wizje,tak zaczyna się proces tworzenia, od styku z rzeczywistością, którą widzimy trochę inaczej niż literalnie. Proszę opowiedzieć o tym jak Pani widzi świat. Co jest dla Pani inspiracją, jak Pani odbiera kolory, kształty. Czy idąc ulicą snuje i widzi Pani już świat tak jakby go pani namalowała. A może odbywa się to zupełnie inaczej? Co dzieje się w Pani głowie, co Pani myśli, czuje, z czego czerpie energie podczas pracy?

 

MONIKA MAŁACHOWSKA: Inspirację można znaleźć wszędzie, ja wybieram z otoczenia kadry w których zestawienia kształtów, kolorów i struktur są pretekstem do dalszej interpretacji. Zawsze zaczynam od szkicu, jednak na płótnie zaczyna on żyć własnym życiem, często powstały obraz ma niewiele wspólnego z jego pierwotnym zamysłem. Bardzo lubię ten proces poszukiwań.

 

Jaki jest Pani największy dotychczasowy sukces, i dlaczego?

 

Sukcesem jest to że odważyłam się zaprezentować te obrazy, dotąd nie sądziłam że kiedykolwiek je wystawię, uważałam że to jeszcze nie czas, nie ten poziom. Lody zostały przełamane, teraz przede mną dużo pracy.

 

Czy bycie wymienianą w podręcznikach historii sztuki i odniesienie sukcesu na podłożu materialnym jest spełnieniem marzeń dla artystki malarki? Co jest Pani marzeniem jako malarki, co chciałaby Pani osiągnąć?

 

Nie wiem jakie ambicje mają artyści… Dla mnie najważniejszy jest rozwój dla samej siebie i zadowolenie z tego co robię, wiem że daleka to jeszcze droga.

 

Mówi się, że w sztuce nie obowiązują żadne zasady. Nie jest ona oparta na żadnych podwalinach, a kanony piękna, czy moda są przelotne i zależą od kulturowych wyznaczników danych czasów. Rozmowa o sztuce, to odnoszenie się do czyichś gustów. Czy zgadza się Pani z takimi zdaniami?

 

Podwaliny sztuki są niezaprzeczalnie, współcześni twórcy chcąc nie chcąc korzystają z osiągnięć  minionych epok, bez względu na to jak silnie je dekonstuują, jest „baza’’ do której można się odnieść. Artyści starają się nadawać własną definicję pięknu, niezależną od wcześniej obowiązujących kanonów, piękno stało się subiektywne, lecz pozostają jeszcze zasady kompozycji, proporcji,relacji barw itd. na podstawie których można ocenić czy dane dzieło  jest dobre czy nie.

 

Proszę wyobrazić sobie, że osoba niewidoma prosi Panią o "opowiedzenie" swojego ulubionego obrazu. Jak by Pani tego dokonała?

 

Z uwagi na moją słabość do strukturalnego nakładania farby miałabym ułatwione zadanie, osoba niewidoma mogłaby dotykać poszczególnych płaszczyzn i czytać je niczym alfabet Braille’a, mi zostałoby opisać kolory z których zbudowane są partie obrazu.

 

Proszę postawić się w mojej roli, z tą różnicą, że ma Pani porozmawiać z dowolnie wybranym przez siebie artystą. Tym żyjącym, ale też tym dawno zapadłym w historie. Kto to by był, i jak wyglądałaby Pani rozmowa (o ile byłaby to rozmowa)?

 

Po nieżyjących artystach zostały ich dzieła i chyba to mi wystarczy, natomiast treść rozmów z żyjącymi wolałabym zostawić dla siebie.

 

Z każdym obrazem wiążą się jakieś wspomnienia, historie, wydarzenia. Czasem zabawne, czasem smutne, czasem bardzo pokrętne i dziwne. Proszę opowiedzieć jedną ciekawą anegdotę wiążącą się z daną Pani pracą.

 

Jest ich wiele, lecz  są długie i obawiam się że ciekawe jedynie dla mnie. Niezmiennie jednak problemu przysparza mi ich transport, ludzie w pociągach, autobusach czasem reagują agresywnie widząc mnie z tak dużym i nieporęcznym bagażem. Wiele razy zdarzyło mi się wręcz błagać aby nie opierali się o postawione przy ścianie płótna, niejednokrotnie do celu podróży docierają uszkodzone lub wręcz zniszczone.

 

Dziękuje za rozmowę.

Podziel się treścią artykułu z innymi:
Wyślij e-mail
KOMENTARZE (0)
Brak komentarzy
PODOBNE TEMATY
Na nudę nie narzekam, nienawidzę siedzieć w miejscu
Michał Kowalski - model, aktor, działacz społeczny i student ...
Agata Kulesza bez make-upu. Czy łatwo grać zakonnicę?
„Kiedy przebierałyśmy się w habity i welony, było w tym ...
Wywiad z Magdaleną Kubasiewicz, autorką powieści „Spalić wiedźmę”
„Tak naprawdę najwięcej pomysłów przyszło mi do głowy ...