Wykorzystujemy pliki cookies do poprawnego działania serwisu internetowego, oraz ulepszania jego funkcjonowania. Można zablokować zapisywanie cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki internetowej.
Data publikacji: 22.07.2013 A A A
Showbusiness czyli nazwa niejednoznaczna
ROZMAWIAŁ RADOSŁAW NAWORSKI
Fot. Materiał prasowy

Grają muzykę z gatunku szeroko pojętego metalu. Powstali w 2011 roku. Oprócz wielu koncertów, nagrali debiutancką płytę, która obecnie czeka na wydanie. Ich kawałków można posłuchać na ich stronie, jak i zobaczyć pierwszy teledysk do jednego z nich. Zespół tworzy charyzmatyczna wokalistka Justie; basista Abrams; członek zespołu "Pudelsi", zwerbowany z ogłoszenia – Shyshka; oraz Golden, udzielający się wokalnie i grający na gitarze. Rozmawiamy z krakowskim zespołem Showbusiness.


KULTUROWNIA: Opowiedzcie nam o swojej, jak już wiemy, nagranej ale nie wydanej jeszcze płycie. Będzie ona debiutem... ?

 

SHOWBUSINESS: Płyta jest średnią wyciągniętą z nastrojów w poszczególne dni na przestrzeni kilku lat. Były rzeczy lekkie i ciężkie, dużo popadania w skrajności. Obecnie zwracamy się w stronę cięższą i pracujemy nad nowym materiałem. Starego, a więc dokończonego na dzień dzisiejszy materiału uzbierać mogłoby się na 2 płyty, nie chcemy jednak zatrzymywać się, zamykać w jakimś przedziale, życie powinno nieść ze sobą nowe rzeczy.

 

Czy zapatrujecie się na przyszłość i wiążecie nadzieje na długoletnią współpracę jako zespół? Co chcielibyście osiągnąć, w jakim kierunku pójść?

 

GOLDEN: Chcę napisać coś, z czego będę mógł być dumny i powiedzieć sobie, że jeśli Bozia dała mi odrobinę talentu, to ja swoją pracą dałem mu skrzydła. Jako zespół chcemy pracować nad stylem i spójnością, nie bardzo nadajemy się do prac biurowych i sprzedaży popularnych w Polsce kredytów, więc miło byłoby pozostać przy tym, co się kocha, a skład nam baaardzo odpowiada.

 

Justyna -  pracujesz jako instruktorka tańca. Są to formy delikatnie mówiąc muzycznie dość mocno odstające od muzyki Showbusiness. Co dla Ciebie jest wspólnego np. dla salsy i metalowych brzmień? Czy jako wielbicielka takich zespołów jak Kiss, Motorhead, Metallica nie czujesz się dziwnie na treningu?

 

Uważam, że taniec nie koliduje z muzyką Showbusiness. Uwielbiam się ruszać do różnej muzyki. Tak, na prawdę stawiam na pierwszym miejscu śpiew i zespół. Taniec to moje hobby w  wolnym czasie. Prawdziwa ja to ostra zadziorna wokalistka, która lubi ryknąć w mikrofon. Może kiedyś ułożę horografię do ciężkich brzmień, może jakiś teledysk z agresywnymi klimatami Voo Doo... Kto wie?

 

Shyshka - jesteś członkiem zespołu Pudelsi, ukończyłeś krakowską szkolę jazzu, grasz w metalowym zespole. Powiedz, czy jako muzyk preferujesz jakiś konkretny gatunek i styl gry i jak on wpływa na grę innych rodzajów muzyki?

 

Tak gram w Pudelsach od około 3 lat. Współpraca mi się z nimi bardzo dobrze układa. Grając staram się być uniwersalny i wszechstronny, a co za tym idzie dopasowuję się do każdego z kim gram. Ukończyłem Szkołę Jazzu ale nie przeszkadza to w grze innych rodzajów muzyki a wręcz przeciwnie pomaga rozwinąć skrzydła i szerzej patrzeć na świat muzyczny jak i samą twórczość.

 

Wybaczcie za banalne pytanie, ale Wasza nazwa jest dość prowokująca w pewnym sensie. Showbusiness kojarzy się raczej z czymś bardzo komercyjnym, z wielkim przemysłem, pieniędzmi, czasem tandetą i popeliną, ze skandalami. Dlaczego daliście kapeli metalowej taką nazwę?

 

Kapela metalowa to mocne określenie, założenie pierwotne było takie, żeby grać muzykę z duszą, kwestia gatunku nie była tak istotna. Nazw przez myśl przeszło nam kilka, ale chodziło o coś dającego szansę na zapamiętanie, o coś podle niejednoznacznego. Showbusiness to w tej chwili chyba jedna z najpodlejszych dziedzin, dotyczy polityki, mediów, ale i religii, medycyny, jest nieodłączną częścią życia.

 

Na swojej stronie zawarliście dość głęboką filozoficzną tezę z dziedziny estetyki. Ujmując to najprościej -  odbiór muzyki, dokładniej jej wartości odbywa się dzięki wrodzonym, prostym, "najczystszym", jak zaznaczacie, zmysłom. Nie potrzeba skomplikowanych narzędzi do jej odbioru, specjalnego przygotowania, trzeba raczej przyznać się przed samym sobą, że jest się po prostu człowiekiem, i odbierać to, co się słyszy. Jak byście przekonali wielbiciela muzyki klasycznej, zapatrzonego w dzieła klasycznych mistrzów takich jak Bach do wartości Waszej muzyki?

 

Nie ma mowy o argumentalnym przekonywaniu. Albo czyjeś gusta akceptują określone dźwięki, albo nie. Jedynym argumentem, którego możemy z czystym sumieniem użyć, to stwierdzenie, że ciężko pracujemy nad naszą muzyką i jest ona wykuta naszymi rękami – głosami,  z szczerym ładunkiem emocjonalnym na pokładzie. Grając ciężkie rzeczy, wielkim komplementem dla nas będzie usłyszeć od Melomana nawet stwierdzenie, że nie słucha takiej muzyki, ale to dobra robota.

 

Większość z Was nie zajmuje się muzyką zawodowo. Macie osobne prace, nie możecie pewnie poświęcać jej tyle czasu ile byście chcieli. Co jest takiego, co Ciągnie Was do rockowego trybu życia. Do grania, spotykania się z fanami na koncertach, do długich i często niewygodnych podróży?

 

GOLDEN: Ja i Justyna prowadzimy prywatną firmę, Abrams także ma swoją działalność. Oczywiście, kręci nas ten klimat na maksa i dlatego pracujemy nad tym, by kiedyś może osiągnąć punkt, w którym można żyć z muzyki, której potrzebujemy jak powietrza.

 

SZYSZKA: Ja obecnie oprócz koncertów uczę w szkołach muzycznych I-go i II-go stopnia gry na perkusji. Gram dla fanów żeby byli zadowoleni, ale przede wszystkim gram by się spełnić, bo to mnie cieszy i motywuje do dalszej pracy.

 

Dziękuję za rozmowę.

Podziel się treścią artykułu z innymi:
Wyślij e-mail
KOMENTARZE (0)
Brak komentarzy
PODOBNE TEMATY
Na nudę nie narzekam, nienawidzę siedzieć w miejscu
Michał Kowalski - model, aktor, działacz społeczny i student ...
Agata Kulesza bez make-upu. Czy łatwo grać zakonnicę?
„Kiedy przebierałyśmy się w habity i welony, było w tym ...
Wywiad z Magdaleną Kubasiewicz, autorką powieści „Spalić wiedźmę”
„Tak naprawdę najwięcej pomysłów przyszło mi do głowy ...