Wykorzystujemy pliki cookies do poprawnego działania serwisu internetowego, oraz ulepszania jego funkcjonowania. Można zablokować zapisywanie cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki internetowej.
Data publikacji: 10.08.2013 A A A
Bluesowa artystka roku na Rawa Blues Festival!
MATERIAŁ PRASOWY / Źródło: http://bluesletter.rawablues.com/newsletter0813_02/
Na zdjęciu Ruthie Foster. Fot. Materiał prasowy

W jej muzyce dominuje blues i soul, „wybuchający w pełnym wymiarze”, jak napisał magazyn Blues Revue. Swój talent potwierdziła kolejnym albumem "Let it Burn", nominowanym do Grammy Awards, „w którym zabiera słuchacza w jakże osobistą podróż (…), a jej głęboko uduchowiony śpiew tworzy dźwiękowy pejzaż wspierający tę opowieść”. 5 października w katowickim Spodku jedną z gwiazd 33 edycji Rawa Blues Festival będzie Ruthie Foster. Urodzona w rodzinie wykonawców gospel, wokalistka, gitarzystka i kompozytorka z Austin właśnie została uhonorowana niezwykle nobilitującym tytułem Bluesowej Artystki Roku w plebiscycie poczytnego magazynu Living Blues.


RAWA BLUES: Twoi rodzice śpiewali gospel. Ty zaczynałaś śpiewać w kościele. Dla wielu bluesowych śpiewaków to pierwszy krok w świat muzyki. Co dał on Tobie.

 

RUTHIE FOSTER: Śpiewanie w kościele dało mi solidne muzyczne fundamenty. Było także wprowadzeniem w to, jak muzyka potrafi poruszać i uzdrawiać ludzi.

 

Zaciągnęłaś się do marynarki. Byłaś w obsłudze technicznej helikopterów, ale grałaś w zespole U.S. Navy. Później w różnych zespołach, również jazzowych. Taka kręta droga najlepiej przygotowuje muzyka na wielką scenę?

 

Zdecydowanie. To przygotowało mnie do mojej przyszłej kariery. Na początku nie miałam naprawdę swojego głosu czy stylu, więc praktykowanie w tylu różnych gatunkach, umożliwiło mi odnalezienie mojego własnego, prawdziwego głosu.

 

Kategorie „Traditional Blues Female Artist” czy „Contemporary Blues Album”, do których byłaś nominowana to wytwory show biznesu. Jaka jest według Ciebie różnica między tradycyjnym a współczesnym bluesem? Można przeprowadzić wyraźną granicę?

 

Jako artystka bluesowa, sadzę, że nie ma to dla mnie żadnej różnicy; chociaż może ona istnieć w opiniach krytyków. Wszystko to jest blues i wszystko to jest dla mnie dobre.

 

Kobieta to wciąż druga po mężczyźnie osoba w bluesie. Uważasz siebie za spadkobierczynię kobiet - emancypantek, które śpiewały klasycznego bluesa?

 

Jeśli to, co robię sprawia, że powstaje jakiś ruch, dzięki któremu kobiety mogą realizować się w pełni, wtedy wiem, że dołożyłam swoja cegiełkę.

 

Dziękuję za rozmowę. Do zobaczenia w Polsce na Rawie Blues!

Podziel się treścią artykułu z innymi:
Wyślij e-mail
KOMENTARZE (0)
Brak komentarzy
PODOBNE TEMATY
Na nudę nie narzekam, nienawidzę siedzieć w miejscu
Michał Kowalski - model, aktor, działacz społeczny i student ...
Agata Kulesza bez make-upu. Czy łatwo grać zakonnicę?
„Kiedy przebierałyśmy się w habity i welony, było w tym ...
Wywiad z Magdaleną Kubasiewicz, autorką powieści „Spalić wiedźmę”
„Tak naprawdę najwięcej pomysłów przyszło mi do głowy ...