Wykorzystujemy pliki cookies do poprawnego działania serwisu internetowego, oraz ulepszania jego funkcjonowania. Można zablokować zapisywanie cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki internetowej.
Data publikacji: 20.03.2014 A A A
„Klątwa, odcinki z czasu beznadziei” - serial w teatrze.
Materiał prasowy producentów serialu „Klątwa, odcinki z czasu beznadziei”
Bartosz Szydłowski. Fot. Bartosz Siedlik. Źródło: materiał prasowy

Wywiad z Bartoszem Szydłowskim, dyrektorem artystycznym i naczelnym Łaźni Nowej w Krakowie.


Teatr Łaźnia Nowa jest głównym producentem serialu teatralnego Moniki Strzępki i Pawła Demirskiego. Z duetem znacie się nie od dzisiaj. Czy możesz powiedzieć jak rozpoczęła się Wasza współpraca?

 

Bartosz Szydłowski: Z Pawłem Demirskim poznaliśmy się przy realizacji spektaklu Piotr Waligórskiego „From Poland with love” wg tekstu Pawła, było to w 2006 roku, byliśmy producentem tego przedstawienia. Potem zaprosiłem Monikę i Pawła na 1. edycję Festiwalu Boska Komedia, na którym są obecni co roku i z którego zwykle wyjeżdżają z nagrodami. Ich spektakle dwukrotnie otrzymały Grand Prix dla najlepszego przedstawienia: Był sobie Andrzej, Andrzej, Andrzej, 2010 i Tęczowa trybuna 2012, 2011, w 2013 roku Monika Strzępka została uznana przez międzynarodowe jury za najlepszą reżyserkę.

 

Obserwuję ich od lat, ich przedstawienia nigdy nie są letnie, to teatr zaangażowany, realizowany z barykady, ich wizja świata jest napędzana gniewem, sprzeciwem ale też marzeniem o lepszej rzeczywistości, niezgodą na to jak jest, na to co blokuje społeczny rozwój. Po sukcesie Tęczowej trybuny 2012 na Boskiej Komedii przedstawiłem im pomysł realizacji spektaklu w cyklu „Pomniki polskie”. Oni się na to zgodzili, znalazł się też główny producent, Teatr Dramatyczny i tak powstał ich, najdojrzalszy moim zdaniem, spektakl „W imię Jakuba S.”, który odniósł ogromny sukces, otrzymał liczne nagrody, z którym podróżowali nawet do Indii.

 

Co cenisz w ich teatrze?

 

Zanim odpowiem na pytanie co cenię w teatrze Moniki i Pawła powiem, że dla mnie nie są ważne kwestie światopoglądowe ale pasja i determinacja artystów, oddanie się temu co się chce powiedzieć, nieustający niepokój twórczy, który nie ma nic wspólnego z odcinaniem kuponów od dotychczas osiągniętych sukcesów. To na pewno cechuje Pawła i Monikę, oni są autentyczni,  poważnie traktują to co robią i potrafią pociągnąć za sobą zespół świetnych aktorów i realizatorów.  Jak mało kto w teatrze wiedzą jak komentować otaczającą nas rzeczywistość społeczną i polityczną przy jednoczesnym mówieniu językiem zrozumiałym dla międzynarodowego grona. Świadczą o tym choćby nagrody przyznawane przez międzynarodowe jury Boskiej Komedii, które docenia pracę duetu, choć wydawałoby się, że tematy ich sztuk są głęboko osadzone w polskim kontekście.

 

W Łaźni Nowej realizujecie bardzo różnorodne projekty. Czy styl Strzępki i Demirskiego możemy nazwać kontrkulturowym?

 

Próbując opisać współczesną rzeczywistość ciągle wpadamy w pułapkę formy. Teatralny język dominuje nad treścią, a nowe narracje często wyczerpują się w efektownych ornamentach. Monika z Pawłem szukają sytuacji tabula rasa, białej ściany, która rodzi potrzebę organizowania się, bycia razem, daje szansę na nowy język i nowe spojrzenie na nas samych.

 

Łaźnia Nowa daje artystom zupełnie inne możliwości pracy niż tzw. teatr repertuarowy, gdzie pracuje się z aktorami i realizatorami zatrudnionymi w danym miejscu. Przy realizacji „Klątwy” spotyka się grupa ludzi, którzy się znają i rozumieją. Rola dobrego producenta polega na tym, by stworzyć twórcom właśnie taką możliwość.

 

Jakie są plany względem tego przedstawienia?

 

Zaplanowaliśmy jak na razie cztery odcinki. Serial powstaje w koprodukcji z Teatrem IMKA, co miesiąc zaplanowana jest nowa premiera, w czerwcu pokażemy ostatni odcinek. Jako całość serial pokazywany będzie na Nocy Teatrów w Krakowie. Potem również na Festiwalu Boska Komedia. Teatr jest formułą otwartą, inna niż zamknięta telewizyjna forma, dlatego serial w teatrze to eksperyment, w którym wszyscy weźmiemy udział. Mamy nadzieję, że spektakl uruchomi dyskusje, sprowokuje widzów. Każdy z odcinków ma stanowić całość, ale jednocześnie rozbudzić ciekawość dotyczącą ciągu dalszego. Na początku każdego nowego odcinka, będziemy odgrywać coś w stylu teatralnego „Previously on…”. Projekt, przynajmniej dwa razy w roku, chcemy pokazać w całości. Taki teatralny maraton, z kawą, przekąską, kocem do przykrycia. Jeszcze pomyślimy nad udogodnieniami i niespodziankami dla widzów. Chodzi o wspólne bycie razem w teatrze, o wytworzenie niecodziennej atmosfery, w czym Łaźnia ma swoje doświadczenie realizując od lat projekty teatru partycypacyjnego.

 

Dziękujemy na rozmowę i rezerwujemy koc i termos na maraton serialowy w teatrze.

Podziel się treścią artykułu z innymi:
Wyślij e-mail
KOMENTARZE (0)
Brak komentarzy
PODOBNE TEMATY
Na nudę nie narzekam, nienawidzę siedzieć w miejscu
Michał Kowalski - model, aktor, działacz społeczny i student ...
Agata Kulesza bez make-upu. Czy łatwo grać zakonnicę?
„Kiedy przebierałyśmy się w habity i welony, było w tym ...
Wywiad z Magdaleną Kubasiewicz, autorką powieści „Spalić wiedźmę”
„Tak naprawdę najwięcej pomysłów przyszło mi do głowy ...