Wykorzystujemy pliki cookies do poprawnego działania serwisu internetowego, oraz ulepszania jego funkcjonowania. Można zablokować zapisywanie cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki internetowej.
Data publikacji: 25.03.2014 A A A
Dzięki temu mogę być bliżej ludzi i poznawać wspaniałe osoby.
ROZMAWIAŁA ALEKSANDRA KLONN
Na zdjęciu Ilona Bidzan. Fot. Materiał prasowy

Film Ilony Bidzan pt. "SM" to opowieść o ludziach zmagających się ze stwardnieniem rozsianym. Wbrew pozorom nie jest to jednak historia o chorobie, czy cierpieniu. To podróż w głąb drugiego człowieka ukazująca jego myśli, dążenia, determinację i pasję. Rozmawiamy z autorką filmu Iloną Bidzan.


ALEKSANDRA KLONN: Skąd wziął się pomysł na tego rodzaju film?

 

ILONA BIDZAN: Z obserwacji oraz ze splotu różnych wydarzeń. Pracuję w szpitalu, jako psycholog i miałam konsultację psychologiczną z 18-letnią dziewczyną, u której podejrzewano stwardnienie rozsiane. To była moja pierwsza pacjentka z tą chorobą. I od tego dnia zaczęłam się interesować tematyką stwardnienia rozsianego. Następnego dnia zobaczyłam w telewizji występ Gabrysi Zenka, właściwie to zapowiedź jej występu, na tyle mnie zainteresowała, że postanowiłam przeczekać reklamy i obejrzeć. Pod wpływem jej występu, zapisałam na małej kartce pomysł na film dokumentalny "stwardnienie rozsiane + pasja". Schowałam do teczki, w której przetrzymuję różne scenariusze, z myślą, że może w końcu zmobilizuję się do zrealizowania autorskiego projektu.

 

Następnego dnia jechałam kolejką do pracy, idąc, dostałam egzemplarz darmowej gazety i zobaczyłam ogłoszenie dotyczące Kampanii Społecznej" SM-Walcz o Siebie! Stwierdziłam, że problem SM w różnych "odsłonach" powiela się dzień po dniu i może warto zająć się tym tematem, nie przetrzymywać go...

 

Zmagania z chorobą i determinacja w niepoddawaniu się jej to dobry motyw na film, nadzieja dla innych ludzi w podobnej sytuacji. Czy właśnie w tym celu powstało "SM", czy widzowie mogą z niego wynieść coś jeszcze?

 

Myślę, że każdy bystry widz może znaleźć coś jeszcze i wynieść własne refleksje. Dlatego lubię sztukę, nie narzuca, można odkryć coś nowego, o czym sam autor nie myślał.

 

Jednym z celów, dla których powstał film "SM" jest wsparcie osób u których postawiono diagnozę stwardnienia rozsianego lub innej choroby, żeby mogli zobaczyć ludzi, którzy są w podobnej sytuacji, a mimo to, dopiero po postawionej diagnozie ich życie stało się prawdziwsze.

 

Co Tobie samej dała praca nad tym filmem?

 

Myślę, że po pracy nad "SM", spędzeniu z każdym z tych niezwykłych bohaterów trochę czasu, inaczej patrzę na pewne rzeczy. Gdyby ktoś mi powiedział kilka lat temu, że zrobię swój autorski film dokumentalny, nie uwierzyłabym, bo nigdy nie chciałam robić dokumentów. Jak większość, pragnęłam realizować się w filmie fabularnym. Później zaczęłam pracować przy filmach dokumentalnych w charakterze kierownika produkcji i ten gatunek filmowy mnie wciągnął. A po "SM" wiem, że chcę robić dokumenty, i jako kierownik produkcji, i jako reżyser. Dzięki temu mogę być bliżej ludzi i poznawać wspaniałe osoby.

 

Czy jest coś, poza chorobą i pasją, co łączy bohaterów "SM"?

 

Są silni i nie poddają się. Chociaż ich również dotykają momenty słabości.

 

W Sopocie premiera "SM" odbyła się 7. Stycznia 2014. Jesteś zadowolona z jego odbioru przez publikę?

 

Jestem bardzo zadowolona. Przede wszystkim nie spodziewałam się, że przyjdzie tylu widzów, wszystkie miejsca były pozajmowane. Pojawiły się różne osoby, m.in. chorujące na stwardnienie rozsiane i tak naprawdę ich reakcji obawiałam się najbardziej. Ale usłyszałam od nich, że film daje nadzieje i wskazywali bohaterów, z którymi się utożsamiają, którzy dają im siłę i zmieniają spojrzenie. Takie komentarze cieszą.

 

Jakie masz dalsze plany związane z filmem? Kiedy i gdzie możemy spodziewać się kolejnych pokazów?

 

Obecnie film jest wysyłany na festiwale krajowe i międzynarodowe. W najbliższym czasie chcemy zrobić pokaz filmu w  Poznaniu, Katowicach i Warszawie. Powoli film zaczyna żyć swoim własnym życiem.

Podziel się treścią artykułu z innymi:
Wyślij e-mail
KOMENTARZE (0)
Brak komentarzy
PODOBNE TEMATY
Na nudę nie narzekam, nienawidzę siedzieć w miejscu
Michał Kowalski - model, aktor, działacz społeczny i student ...
Agata Kulesza bez make-upu. Czy łatwo grać zakonnicę?
„Kiedy przebierałyśmy się w habity i welony, było w tym ...
Wywiad z Magdaleną Kubasiewicz, autorką powieści „Spalić wiedźmę”
„Tak naprawdę najwięcej pomysłów przyszło mi do głowy ...