Wykorzystujemy pliki cookies do poprawnego działania serwisu internetowego, oraz ulepszania jego funkcjonowania. Można zablokować zapisywanie cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki internetowej.
Data publikacji: 26.09.2012 A A A
Rzeczywistość przesunięta według Brunona Schulza
KATARZYNA OCZKOWSKA

Kolejnym wydarzeniem związanym z obchodzonymi w tym roku 120. rocznicą urodzin i 70. rocznicą śmierci Bruno Schulza, jest wystawa zatytułowana Rzeczywistość przesunięta, otworzona w ubiegły czwartek w warszawskim Muzeum Literatury. Tło ekspozycji autora Sklepów cynamonowych stanowią rzeźby Hasiora, dekoracje do Umarłej klasy Kantora oraz dokumenty filmowe.


W Muzeum Literatury, będącym w posiadaniu największego na świecie zbioru prac Schulza, przygotowano wystawę nowatorską w swej odsłonie, ponieważ artystę, którego trudno jest przyporządkować do jakichkolwiek nurtów sztuki dwudziestolecia międzywojennego, ukazano w kontekście z artystami, podobnie jak on, nie wpisującymi się w konwencjonalne podziały. Tłem wystawy jest artystyczna działalność bohemy okresu dwudziestolecia, zwłaszcza surrealizm osadzony w charakterystycznej polskiej stylistyce. „Pomysł niby banalny, ale nikt jeszcze dotąd tego nie zrobił" – stwierdził w rozmowie z Polską Agencją Prasową Łukasz Kossowski, kurator wystawy.

 

Dla wyjaśnienia tytułu i kontekstu wystawy, przybliżenia dlaczego wybór eksponatów padł na takich, a nie innych artystów, którzy w swojej twórczości są tyleż charakterystyczni i odważni, co często nierozumiani, Kossowski powiedział:

„Kiedyś oprowadzałem jedną z najwybitniejszych polskich krytyków sztuki, Joannę Pollakównę, po wystawie Jana Lebensteina w Muzeum Literatury. Rozmawialiśmy o narodzinach polskiej wersji surrealizmu, a w zasadzie o niedającym się do końca zdefiniować nurcie w sztuce polskiego międzywojnia, sytuującym się na granicy realizmu magicznego, groteski, ekspresjonizmu. Joanna Pollakówna nazwała go malarstwem przesuniętej rzeczywistości (…). Pojąłem wówczas, że określenie rzeczywistość przesunięta dotyka samego sedna problemu, że właśnie na takim tle warto pokazać twórczość Brunona Schulza. Tylko w ten sposób można osadzić ją w epoce, a zarazem przekroczyć obowiązujące dotychczas schematy interpretacji jego prac. Przyjmując taką perspektywę, można też wyjść poza czas życia i twórczości artysty, poszukać protoplastów przesuniętej rzeczywistości i jej kontynuatorów. Można cofnąć się do młodopolskiego symbolizmu, np. demonicznych kompozycji Wojciecha Weissa, lub wybiec ku czasom nam bliższym, choćby do twórczości Władysława Hasiora czy Tadeusza Kantora. To właśnie robimy na wystawie".

 

Ekspozycja, która podzielona jest na kilka części tematycznych, związanych z okresami twórczości Schulza, łączy w sobie obraz, dźwięk i słowo. Składają się na nią filmy nieme, mające niebagatelny wpływ na prace artysty, którego brat był właścicielem kina w ich rodzinnym Drohobyczu, gdzie Brunon bez wątpienia spędzał wiele czasu przed srebrnym ekranem.

 

W wystawowej sali projekcyjnej Kino Drohobycz, zobaczyć można kultowe nieme filmy z lat 1910–1940, np. Nosferatu – symfonia grozy Friedricha Murnau. Na ekspozycji zaprezentowana jest także scena tańca erotycznego z pejczem w wykonaniu Asty Nielsen w filmie Przepaść Urbana Gada, której wyraźne echa odnajdujemy w prozie oraz rysunkach Schulza. Demoniczna bohaterka powieści pisarza, pt. Księga, zaczerpnęła nawet nazwisko od jej filmowego odpowiednika, zaś całość plastycznej działalności Schulza przesiąknięta jest erotyczną dominacją kobiet.

 

Ważną, a zarazem końcową częścią wystawy jest część o tym samym tytule, co ostatnia, zaginiona podczas wojny powieść Schulza – Mesjasz, dzieło opowiadające o przybyciu do Drohobycza długo oczekiwanego przez naród wybrany proroka. Pierwsze zdanie powieści, które dobrze zapamiętał przyjaciel pisarza, Artur Sandauer, brzmiało: „Wiesz – powiedziała mi rano matka. – Przyszedł Mesjasz. Jest już w Samborze".

 

W tej części ekspozycji, która przywodzi na myśl świat kresowych Żydów, znajduje się również materiał filmowy dokumentujący wizytę w Drohobyczu Generalnego Gubernatora Hansa Franka w lecie 1943 r. Na dokumencie widać jak ukraińska ludność wita hitlerowca kwiatami, w miasteczku nie ma już Żydów, zostali oni wywiezieni z tamtejszego getta do obozu w Bełżcu na początku 1943 r. W czasie gdy zarejestrowano wizytę Franka, Bruno Schulz już nie żył, rok wcześniej został zastrzelony podczas przygotowań do ucieczki z getta.

 

Wystawa Bruno Schulz. Rzeczywistość przesunięta potrwa do 20 listopada.

Podziel się treścią artykułu z innymi:
Wyślij e-mail
KOMENTARZE (0)
Brak komentarzy
PODOBNE TEMATY
40-lecie Pągowskiego w Częstochowie
Czterdziestolecie pracy twórczej Andrzeja Pągowskiego to okazja ...
Festiwal Przemiany już we wrześniu w Warszawie
Czy tylko ludzie potrafią tworzyć? Samodzielne maszyny i inteligentne ...
Czyje prace zobaczymy na Festiwalu NARRACJE w Oliwie? Wyniki otwartego naboru prac
10. edycja Festiwalu NARRACJE, organizowanego przez Instytut ...
Muzeum Polskiej Wódki: Wycieczka przez kilka wieków mocno zakrapianej historii /zdjęcia/
Już wkrótce otwarcie jedynego w Polsce i na świecie muzeum ...