Wykorzystujemy pliki cookies do poprawnego działania serwisu internetowego, oraz ulepszania jego funkcjonowania. Można zablokować zapisywanie cookies, zmieniając ustawienia przeglądarki internetowej.
Data publikacji: 14.11.2012 A A A
On wie czego potrzebuje czytelnik
ROZMAWIAŁA: KAROLINA KORYŃSKA
Materiał prasowy

Niedawno, bowiem 9 listopada pojawiła się najnowsza książka coraz bardziej popularnego self- publishera B.V Larsona. Na czym polega fenomen pisarza, który w krótkim czasie osiągnął literacki szczyt? O tym w jaki sposób to zrobił oraz o książce pt. „Rój” opowie sam autor.


KULTUROWNIA.PL: Panie Larson, jeśli mowa o książkach, które pan wydaje, używa pan metody „self-publishing” (wydawanie własne, własna publikacja), czy mógłby pan wyjaśnić ten nieznany jeszcze w Polsce fenomen?

 

B.V LARSON: Amazon, Barnes and Noble, Kobo, Apple i inne główne firmy pozwalają autorom na publikacje ich książek bezpośrednio na ich stronach internetowych. To umożliwia pisarzom dotarcie do odbiorców zapewniając konkretną widoczność dla innych konkurencyjnych wydawnictw, np. Random House lub Bertlesmann. Jest to najbardziej skuteczne dla ebooków, ponieważ pominięte zostają koszty wydruku. Podpisałem liczne tradycyjne umowy wydawnicze z założeniami, ustaleniami honorarium, itp. Mam agenta i moje książki sprzedają się w formie papierowej, jako audiobooki oraz w formie elektronicznej. Aczkolwiek większa część moich zarobków pochodzi bezpośrednio z wydanych książek. W samym październiku sprzedałem niewiele ponad 500 tys książek o charakterze fikcji literackiej.

 

Książka „Rój” wkrótce pojawi się na naszym rynku. Czy może pan powiedzieć, dlaczego warto ją przeczytać?

 

„Rój” jest jedną z moich najlepiej sprzedających się książek. Opowiada o inwazji statków kosmicznych, które łapią i testują ludzi w celu wykrycia, którzy z nich ocaleją. Jeśli lubisz szybką akcję i wojskowe science fiction z mnóstwem wydarzeń, ta książka jest dla ciebie. Aktualnie jest sześć pozycji z tej serii.

 

Myśli pan, że ta książka osiągnie taki sam sukces jak poprzednie publikacje?

 

Wiem już, że książka jest świetnie odbierana przez czytelników na całym świecie. Została właśnie przetłumaczona i tradycyjnie wydana w Japonii oraz kilku innych miejscach. Nie jest taka jak większość współczesnych książek science fiction. Akcja dzieje się szybciej, wiele jest punktów zwrotnych. Otrzymuję często maile od fanów, średnio jeden dziennie, którzy proszą mnie o napisanie kolejnych takich książek. Jak dotąd ukazało się sześć książek z tej serii.

 

Jak to było w pana przypadku? Jak się zaczęła pańska przygoda z pisaniem i self-publishingiem?

 

Mnóstwo pisarzy ma problem jak zacząć, jeśli chcą wydawać fikcję. Napisałem i wydałem kilka książek uniwersyteckich. Jestem profesorem informatyki. Sprzedałem również dużo krótkich historyjek do magazynów. Ostatnio napisałem wiele powieści oraz znalazłem agenta, który mnie reprezentuje w tej kwestii. Niestety, nie byłem w stanie otrzymać standardowego kontraktu na książkę. W 2010 wrzuciłem na serwer moje książki na Amazon i przyjęły się świetnie. Teraz wydawcy sami pukają do moich drzwi. Odrzucam większość tradycyjnych ofert wydawniczych, gdyż honorarium jest lepsze, jeśli wydaje się bezpośrednio. Aczkolwiek, mam kilka kontraktów z różnymi wydawnictwami.

 

Jakie są korzyści dla autora, który wydaje książki zgodnie z zasadami self- publishingu?

 

Wartość honorarium jest około dziesięć razy większa niż w przypadku tradycyjnej umowy, ale nie ma nic pewnego z góry. Jeśli książka się nie sprzeda, nie dostaniesz nic. Dodatkowo, musisz wszystko robić sam lub zatrudnić ludzi do tego. Edytowanie, projekt okładki, próby sprzedaży – to wszystko staje się problemem autora. Nie jest łatwo odnieść sukces, ale mnie się udało. Co uwielbiam w tym systemie to fakt, że nikt mi nie może powiedzieć „nie”, kiedy piszę książkę. Cóż, to nie do końca prawda. Publiczność może powiedzieć „nie”, jeśli nie kupi książki! Ale żaden wydawca nie powstrzyma mnie od napisania czegokolwiek chcę i od publikacji tego.

 

Będąc niezależnym wydawcą, czy jest pan w stanie skutecznie konkurować z tradycyjnymi pisarzami?

 

Właściwie to mam przewagę nad nimi. Mogę wydać książki szybciej, mogę obniżyć ich cenę, co daje mi przewagę na rynku. Ponownie powiem, problemem jest nadmiar wynikających obowiązków. Nie jestem już tylko pisarzem, ale także wydawcą.

 

Jak przyciąga pan uwagę czytelników i jak jest to powiązane z kampanią promocyjną?

 

Wkładam mało wysiłku w zainteresowanie czytelników. Oczywiście mam stronę internetową i odpowiadam na wszystkie maile. Jednakże, zdaję się na moich odbiorców, że to oni powiedzą innym o moich książkach. Oczywiście pracuję ciężko by napisać ciekawe opisy książek.

 

Mógłby pan nam opwiedzieć czy metoda własnej publikacji umożliwia odkrycie najbardziej utalentowanych autorów/pisarzy?

 

Myślę, że to jest oczywiste, że przyszły talent objawia się u niezależnych autorów. Z punktu widzenia tradycyjnych wydawnictw, to jest świetne ulepszenie systemu. Znalezienie nowego talentu nie wymaga dużo pracy. Po co czytać wątpliwe listy i przykładowe rozdziały? Po prostu otwierasz stronę w Internecie, patrzysz na głosy setek czytelników i czytasz recenzje, a następnie próbkę tekstu za darmo. Jeśli ci się spodoba, kontaktujesz się z autorem i podpisujesz umowę. Żadnego zgadywania, czy książka osiągnie sukces i czy przyniesie korzyści finansowe. Własna publikacja umożliwia autorowi udowodnienie samemu sobie, że jest w stanie odnieść sukces bez udziału wydawnictwa. Jest tylko kwestią czasu aż wydawcy sami to odkryją – w moim przypadku, już im się to udało.

 

Jakie rady miałby pan dla polskich autorów, którzy chcą zacząć wydawać własne książki niezależnie od wydawnictw?

 

Sugerowałbym by zaczęli od stron typu Smashwords. Pomagają zacząć oraz ładują książki na wszystkie strony za ciebie (pobierając opłatę kilku procent). Ja wydaje sam, ale jest to wynik tego, że zacząłem nim takie strony istniały. Wymaga to trochę pracy zanim poznasz wszystkie techniczne szczegóły. Jeśli jesteś osobą, która zna się na komputerach i która na przykład prowadzi własną stronę internetową, na pewno dasz radę samemu. Kończąc, nie oczekuj błyskawicznego sukcesu. Może się to zdarzyć, ale prawdopodobnie nie. Pisanie jest jak każdy rodzaj sztuki. To ciężki kawałek chleba dla nas. Najpierw musisz nauczyć się pełzać, nim zaczniesz chodzić, czy biegać. Jeśli kiedykolwiek byłeś na pierwszym koncercie orkiestry ze szkoły podstawowej, będziesz wiedział, co mam na myśli. Ale to, że dziecko w piątej klasie wydaje złe dźwięki na skrzypcach, nie oznacza, że nigdy nie osiągnie sukcesu w graniu. Po prostu potrzebuje więcej praktyki. Dobra wiadomość jest taka, że w dzisiejszym świecie każdy ma szansę wejść na scenę i spróbować.

Podziel się treścią artykułu z innymi:
Wyślij e-mail
KOMENTARZE (0)
Brak komentarzy
PODOBNE TEMATY
Na nudę nie narzekam, nienawidzę siedzieć w miejscu
Michał Kowalski - model, aktor, działacz społeczny i student ...
Agata Kulesza bez make-upu. Czy łatwo grać zakonnicę?
„Kiedy przebierałyśmy się w habity i welony, było w tym ...
Wywiad z Magdaleną Kubasiewicz, autorką powieści „Spalić wiedźmę”
„Tak naprawdę najwięcej pomysłów przyszło mi do głowy ...